Ogólnopolskie Kryterium Uliczne- Twardogóra - 2005

Pierwszy wyścig miałem mieć za sobą już w 2/3 marca, jednak nie odbył się ze względów na problemy finansowe organizatora. Rozpoczęcie sezonu w Sobótce też nie doszło do skutku. No to coś na ten weekend trzeba było znaleźć, bo sezon już blisko i trzeba przetestować formę. Wybór padł na "XIX ogólnopolskie kryterium uliczne o puchar Twardogóry". Ja tam myślałem, że to będzie jakieś nie zbyt mocne kryterium na kształt Milicza czy Żmigrodu w roku poprzednim. Lekką niepewność przysporzyło zerknięcie na wyniki Bartka Huzarskiego gdzie figuruje "2002 :3 miejsce kryterium uliczne Twardogóra ", no a jakim kolarzem jest Bartek to każdy wie :P. Wyścig miał 40 okrążeń po 1600m, typowe kryterium, czyli zakręty w większości o 90* ( w sumie ich chyba z 6 było). Okrążenia punktowane 2,1 a co piąte 5,3,2,1.

Co do obsady...wszystko się wyjaśniło na starcie- ogólnie skład silny na czele z grupą zawodową Skil- Moser ( Continental Team) w której szeregach ścigają się m.in Piotr Mazur (mistrz świata juniorów z roku 2000) i Marek Wesoły (aktualny mistrz Polski ze startu wspólnego). Orlika i Seniora niestety puszczono razem, w sumie około 40 osób.

Nie pozostało nic innego jak zacząć wyścig. Po starcie od razu tempo bardzo silne, bardzo szybko zobaczyłem 50 km/h, ale potem było już coraz wolniej i wolniej i wolniej :P, po mniej-więcej jednym okrążeniu odeszła mi pierwsza grupa(~7-8 osób) z której już uciekli Mazur i Darek Rudnicki. Chwilę pojechałem z klubowym kolegą Darkiem, ale ta grupka (~10 osób) też mi odeszła. No i w sumie trochę kiepsko się stało, bo już za mną nie było żadnej grupki, tylko pojedynczy zawodnicy, trochę ( z 2 okrążenia) pojechałem sam, a potem dołączyli do mnie dwaj kolarze i jechaliśmy razem. Mało to pomogło, bo okazało się, że dwójka zawodników z Skil'a narzuciła takie tempo, że na 7 okrążeniu, po około 16minutach, dostałem dubla. No trudno, pierwszy dubel w karierze, ale za to od byłego mistrza świata ;P. Średnia prędkość na 10km ( bo mniej więcej tyle udało mi się przejechać) wyniosła 36,9 km/h- chyba całkiem całkiem zważywszy, że to kryterium i ciągle trzeba zwalniać na zakrętach.

W sumie miał to być wyścig treningowy, ale żałuję, że tak szybko się skończył. Miałem duże problemy, żeby wejść na wysokie tętno, możliwe, że trochę się przemęczyłem w tym tygodniu i nie zdążyłem się do końca zregenerować. No pozostaje teraz trochę odpocząć i pokazać na co mnie stać za tydzień, tylko jeszcze nie wiem gdzie pojadę :P

GALERIA